Wysłany: Wto 11 Sie, 2009 23:09 Historia pewnej korespondencji
Jest to prawdziwa korespondencja pomiędzy jednym ze znanych polskich hodowców a osobą posiadająca pieska bez rodowodu. Na priv dysponuję danymi adresata i nadawcy, korespondencję publikuję za zgodą hodowcy.
Data: 6 sierpnia 2009 Temat: Boxer poszukuje suczki
"Witam
Jestem właścicielem 4 letniego boksera zdrowego dobrze zbudowanego silnego niestety bez papierów. Jedynie książeczka zdrowia. Wszystkie szczepienia regularnie, piesek zadbany i zrównoważony.
Poszukuje od dłuższego czasu partnerki do rozmnożenia pieska ( jedyny warunek to chciałbym zatrzymać jednego szczeniaka) może mogliby mi Państwo pomóc w jakiś sposób. Jakiś namiar na kogoś cokolwiek pozdrawiam w załączaniu wysyłam zdjęcie pieska"
Odpowiedź hodowcy,
Data: 7 sierpnia 2009
"Witam
A czy musi Pan/Pani rozmnazac swojego pieska? Po co? Bedzie przez to szczesliwszy? Wrecz przeciwnie. Jezeli posiada Pan/Pani pieska w typie boksera to prosze go kochac tak, jak na to zasluguje. Jesli jednak chce Pan/Pani zajac sie hodowla bokserow prosze kupic suczke z hodowli zarejestrowanej w Zwiazku Kynologicznym w Polsce, zrobic z nia uprawnienia hodowlane (co nie jest trudne) i wtedy dobrac do niej odpowiedniego pieska (rowniez z uprawnieniami, przebadanego minimum w kierunku dysplazji, ze zdanymi testami psychicznymi). Jestem zdecydowanie przeciwna rozmnazaniu pieskow w typie rasy (jakiejkolwiek, nie tylko bokser), mieszancow, kundelkow itp., gdyz schroniska przepelnione sa wlasnie takimi "bokserami" ktore ktos kiedys tanio kupil pod wplywem chwili i slodkiej mordki, a potem oddal, bo piesek urosl, czy nie jest na tyle podobny do boksera, na ile mial byc.
Polecam zajrzec na strone:
http://rodowod.republika.pl/ "
Odpowiedź
Data: 7 sierpnia 2009
"U nas w rodzinie pieski są od bardzo dawna i nigdy żaden nie był oddawany do schroniska czy w inne ręce. Rozmnożyć chcemy gdyż kochamy bardzo swego psa jak wiadomo każdy pies kiedyś umiera a chcielibyśmy mieć potomka w prostej linii od tego "bokserka" którego mamy i nie musi mieć papierów. Jeśli suczka będzie przypominać rasowego boksera podobnie jak nasz to z kochaniem takiego pieska i znalezieniem mu odpowiednich rodzin nie mielibyśmy problemu. Te rodowodowe BOKSERY w niczym nie są lepsze... a kochają i chcą być kochane jak każdy piesek pozdrawiam. Szkoda że nie mogła mi Pani pomóc"
Odpowiedź hodowcy,
Data: 8 sierpnia 2009
"A gdzie napisalismy ze rodowodowe psy sa lepsze?
A jezeli szczeniaki nie beda takie podobne do Pana/Pani psa? To co?? Uspic?? A na ile Pana/Pani pies jest podobny do boksera?? Prosze zajrzec na strony legalnych hodowli i porownac.
Poza tym rozumiemy, ze w Waszej rodzinie nie oddaje sie psow do schroniska. Ale co z bracmi i siostrami szczeniaka, ktorego ewentualnie byscie zostawili u siebie? Na rodowodowe w 99% decyduja sie ludzie odpowiedzialni, a na pieski po 200zl z kartonika niestety mamusie chcacy dziecku kupic zabawke, ktora wyrzuca jak sie znudzi.
I jeszcze jedno - potomek Waszego psa nigdy nim nie bedzie, ani pod wzgledem psychicznym, ani fizycznym. Zwlaszcza, ze nie zna Pan/Pani przodkow swego psa ani suki, ktora by ewentualnie kryl (podstawy genetyki sie klaniaja).
Organizacja, jaka jest Zwiazek Kynologiczny w Polsce zrzeszajaca legalne hodowle ma za zadanie strzec poglowia psow w naszym kraju, jego zdrowia i liczebnosci i zapobiegac bezmyslemu ich rozmnazaniu do czego Pan/Pani, mimo dobrych intencji - chce sie przyczynic. Pamieta Pan/Pani, ze oprocz Waszego szczeniaka powstanie kilka "produktow" ubocznych, czyli jego rodzenstwo.
Radzimy jdnak odwiedzic jakas wystawe psow, ktorych jest w sezonie letnim mnostwo i przyjrzec sie bokserom.
Pozdrawiamy"
Odpowiedź
Data: 9 sierpnia 2009
"Tak Tak skończmy korespondencje to był mój błąd że napisałem wam się nie mieści w głowie że te psy za 200 zł też ktoś kocha... Macie biznes robicie pieniądze życzę powodzenia tylko się nie udławcie i nie martwcie się konkurencją... Bo bynajmniej ja nie zamierzam takiej stworzyć kocham tylko swego psa... Was właściwie to @%#* obchodzi co się stanie z psem którego sprzedacie... niestety takie są fakty i tylko kasa się liczy skończmy korespondencje udanego zarobku życzmy szkoda tylko zwierząt miłego pierdzielenia o tym jacy to my jesteśmy wspaniali a pozostali ludzie są be .... "
I ponownie z tego adresu:
Data: 9 sierpnia 2009
"Zapomniałem dodać że wolę kupić 3 psy z bazaru za 200 zł bez względu jaką będą miały buźkę jak wyrosną i otoczyć je miłością niż kupić choćby 1 najbardziej ukształtowanego od Państwa... Zapewniam też bardzo dobrą reklamę Państwa hodowli wśród osób które stać na taki wydatek pozdrawiam"
Ja też miałem takie propozycje.
Z takimi ludźmi nic nie zrobisz, obok mnie mieszka facet, który średnio raz w miesiącu pyta mnie na spacerze czy te psy to mam żeby je dopuszczać, bo on już swoje suki dopuścił itp. itd.
Całe szczęście, że coraz więcej ludzi ma pewną świadomość co do traktowania zwierząt i ma pojęcie czym różni się pies z rodowodem od reszty.
_________________ "Jest twoim przyjacielem, partnerem, obrońcą, twoim psem. Jesteś jego życiem, miłością, przewodnikiem. Będzie twój, wierny i oddany do ostatniego uderzenia serca. Winien mu jesteś zasłużyć na to oddanie."-Anonim.
Na mojej działce kosił trawę pan, który za którymś razem zapytał:
ile pani ma psów? (były w domu, gdy on jeździł traktorkiem, czy prowadził kosiarkę). Gdy odpowiedziałam, że sześć, on rzekł dumnie: a ja dziewięć, yorki, bardzo dobrze się sprzedają . ( no tak: bez papierów yorkopodobne) . On już u mnie trawy nie kosi.
_________________ Beata & boksery 2 + 3 cavaliery
www.hodowla-kariera.pl
------------------------------------
"Wiedzę można przejąć od innych, ale mądrości trzeba nauczyć się samemu".
(Axel Munthe)
U mnie po obejrzeniu Ściany Pucharków pan od ubezpieczeń westchną od serca-"ale państwo muszą zarabiać pieniędzy na tych psach"
Ludzi się nie zmieni tak od razu-trzeba świadomych nauczycieli i pokoleń,żeby zmienić stereotypy-na dzień dzisiejszy nasze gadanie przypomina walkę z wiatrakami
_________________ pozdrawia
sylwia & bokserów sześć
ja co rusz mam pytania na spacerze, badz na kom. "za ile bym dopuscila tego czarnego?" - uwielbiam termin "dopuscic", tak przy okazji... - w zwiazku z tym, ze mam juz dosyc tlumaczenia co, jak i dlaczego nie, to rzucam taka kosmiczna kwote, a potem dodaje jeszcze, ze mialam na mysli euro a nie zlotowki, i jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos sie nie speszyl
Ludzie sa cudowni U mnie na osiedlu wyrosła gwiazda - włascielka białej bokserki bez rod.pragnęła mieć młode"bo szkoda żeby taka piękna suka na kanapie sie marnowała" najpier robiła dość intensywne zakusy na Hama,jakoś przełkneła porażkę i potem "pokryła" ją bokserem z rodowodem,paskudnym jak noc listopadowa i do tego obustronnym wnetrem
niestety biedactwo się zmarnuje na kanapie,bo nie zaszła.A zdziwienie me dotyczyło samego pomysłu krycia tym psem,bo właściciel nigdy nie ukrywał,ze pies nie ma ani jednego jaja.
nie no, jak jest wnetrem, to gdzies tam te jajka ma, ale watpliwej jakosci i skutecznosci.
ale to w sumie super rozwiazanie! wiekszosc wlascicieli ma taki poglad, ze psu sie tzw. tez cos od zycia nalezy i pragna im zapewnic troche "przyjemnosci" - a z "niezdolnym" do produkcji, to super pomysl w takim wypadku
ja mam psa i sukę i 90% ludzi z którymi rozmawiam o psach pyta jak często je "dopuszczam". gdy mówię, że nigdy, że specjalnie oboje są wysterylizowani szybko kończą rozmowę bo uważają mnie za niezrównoważoną psychicznie sadystkę. jak można nie pozwolić psu na rozmnażanie?
pomijam już fakt, że pies jest schroniskowym kundlem bokseropodobnym bo oczywiście nikomu to nie robi różnicy...
A ja dostałam kiedys propozycję od pewnego Pana , że pokryje mi za darmo Nikitę swoim psem ( ze zdjęcia to nawet już nie był bokseropodobny).
cyt:
,,Bo mi suka bardzo leży i wziąłbym sobie po niej szczenię , a resztę sam upłynnił , kłopotu by Pani nie miała "
_________________ ________________________________________
... a Ty w oczy mi patrzysz i łeb przekrzywiasz,
jakbyś chciał zrozumieć mnie lepiej.
I w ogień skoczyłbyś za mną .
choć jestem tylko człowiekiem...
Mat miał również okazję zostać ojcem szczeniąt w typie boksera . Pan był zdziwiony, gdy wyjaśniałam spokojnie i dokładnie, że Mat nie ma uprawnień do reprodukcji. Mimo wszystko przetrzymał. Cóż, trzeba było iść dalej. Na moje pytanie o przodków jego suki (potencjalnej mojej hm.... synowej? ) się lekko zdziwił. Postanowiłam popłynąć na fali, i tylko troszkę blefując, zaczęłam dywagacje na temat "analiza rodowodu początkiem planowania hodowli psów".
Pan patrzył na mnie jak na niebezpiecznego szaleńca, gdy próbowałam wciągnąć go w dyskusję na temat "jakie cechy rasowe chcę wzmocnić w potomstwie mojej suki". Jakoś nerwowy się zrobił, gdy zaczęłam zastanawiać się nad "potencjalnymi konsekwencjami w charakterze szczeniąt". Mimo to nie odpuszczał. Mat jest duży i piękny, byłby idealnym ojcem dzieci jego suki.
"No dobra - powiedziałam - niech będzie. Tylko niech przyniesie mi wyniki testów psychicznych suki, bo nie mogę psuć Matowi kariery reproduktora szczeniakami niestabilnymi emocjonalnie".
Do dziś wyników nie dostałam. Myślę, że nie dostanę.
A zatem Mat - dzięki mnie, swojej wrednej pańci - nie zostanie ojcem w przewidywalnej przyszłości...
_________________ E-Day, Mat i Czarek oraz Oskar - już za TM...
Wiecie, ja Was doskonale rozumiem i absolutnie popieram, chociaż osobiście posiadam też tak na prawdę psa bokseropodobnego. Czasem serce się kraje jak te szczeniaki wystają z kartonów. Ludzie rozmnażają kundelki właśnie dla zarobku, a oskarżają o to hodowców. Bo oni za "boksera" dostają 350zł, a hodowca 2500. "to ile oni mają kasy!". A potem fundacje w szwach pękają, albo jak nie sprzedadzą, to zostawiają na targu na pastwę losu. Ja swojej psity też nie brałam jako słodkiego szczeniaka, tylko wychudzone i przestraszone psisko Dobrze, że jej pierwsza właścicielka się zainteresowała jak jej jest w nowym domu, bo facet by psa zagłodził. I tak nie jestem pewna czy jej w międzyczasie nie dopuścił Ale tak patrząc z 2 strony... TYLKO NA MNIE NIE KRZYCZCIE ja na przykład kocham boksie, ale na rasowego szczeniaka mnie nie stać. Wydać na worek porządnej karmy 120zł ok, wet jak potrzeba, piłeczki i jakieś "ciągadełka", ale na raz masę pieniędzy na szczeniaka... Bo (może też do końca nie mam racji) ale to chyba nie jest do końca tak, że nie stać Ciebie na szczeniaka, to nie stać Ciebie na utrzymanie psa. Żeby nie popierać pokątnego rozmnażania nie kupiłam szczeniaka, tylko zdecydowałam się na psiaka z odzysku, bo one już są i też je trzeba kochać (swoją sunię zamierzam wysterylizować). Staram się być odpowiedzialnym właścicielem. Wydaje mi się, ze takich ludzi, których nie stać na rasowca jest więcej, tylko że oni kupują te "kartonowe" bokserki (odejmując z tej puli palantów, którzy biorą szczeniaka, bo śliczny zmarszczak, a potem demolka i won do schronu). Kurcze, ciężko mi przelać na piśmie to, co mi po głowie lata, bo to wielowątkowy problem. Chyba najbardziej chodzi mi o to, że walkę z pseudo hodowcami trzeba zacząć od ludzi, którzy kupują te szczenięta. Krąży wiele takich mitów "ja chcę psa do kochania, a nie wystawową zabawkę, więc nie kupuję rasowego, bo mi rodowód niepotrzebny", "związek kynologiczny będzie mi potem wynajdował partnera/kę dla mojego Azora i będę się musiała podporządkować". Znam ludzi, którzy z takich powodów mają nierasowe psy, ale są wspaniałymi właścicielami - psiaki dostają najlepszą karmę, są kochane i zadbane. Trzeba uświadomić ludzi o co chodzi z psami z rodowodem. Wiem, że wszystkim Wam całym sercem zależy wyłącznie na dobru psiaków, i że pisemny sposób komunikowania się ma swoje poważne wady, więc czasem może się komuś wydawać, że Forumowicze na niego naskakują (sama pewnie ściągnę na siebie krytykę za tą wypowiedź). Mam jednak nadzieję, że z mojego chaosu wydobędziecie to, co mi w duszy dźwięczy. Było nie było popieram Was całym sercem, chociaż moja Roxi to kundel z cechami rasy. Nie chcę żeby psiaki przechodziły to co ona nawet, jeśli część z nich trafia do super właścicieli.
Chyba najbardziej chodzi mi o to, że walkę z pseudo hodowcami trzeba zacząć od ludzi, którzy kupują te szczenięta.
(...)
Znam ludzi, którzy z takich powodów mają nierasowe psy, ale są wspaniałymi właścicielami - psiaki dostają najlepszą karmę, są kochane i zadbane. Trzeba uświadomić ludzi o co chodzi z psami z rodowodem.
Dla takich właśnie ludzi, którzy chcą (!) się dowiedzieć, o co chodzi, powstały strony, takie jak ta: http://rodowod.republika.pl/
Sęk w tym, że najcześciej ludzie wcale nie chcą się dowiedzieć o co chodzi.. Wolą kierować się powszechnymi opiniami, nie zdając sobie często sprawy, że są to mity.
Byłoby super, gdyby ludzie zdawali sobie sprawę, że jeśli chcą kupić psa rasowego taniej, to mogą dowiadywać się u hodowców o zakup na raty, albo o zakup szczenięcia niehodowlanego, niewystawowego. Przecież najczęsciej kupuje się psa z myślą o nowym przyjacielu a nie o wystawach.
Byłoby też super, gdyby panowała powszechna wiedza o fundacjach takich jak te, które szukają domów dla psów w typie rasy. To idealny wybór dla kogoś, kto nie może sobie pozwolić na duży wydatek na szczenię z rodowodem.
Ale to jest jeszcze kwestia lat. Na razie wciąż i wciąż ludzie wolą poszukać na bazarze, na giełdzie, w tańszych ofertach na Allegro, w podobnych na Ale Gratce, bo wiedzą, że tam znajdą tanie szczenię w typie rasy. I wciąż nie zdają sobie sprawy jakie są różnice między hodowcą sprzedającym szczenię z rodowodem, a sprzedawcą, który oferuje szczenięta bez rodowodu.W większości przypadków decydują się na zakup - i to jest to o co chodzi sprzedawcom.
Ci sami sprzedawcy pojawią się w tym miejscu za pół roku z następnymi szczeniętami w typie rasy. I znowu znajdą nabywców. I tak się to kręci.
A przy okazji nabywcy wrócą do domu z nową wiedzą rodem z giełdy.
Prym wiodą: "pieski są 100% rasowe, nie mają rodowodu bo to jest dodatkowy wydatek", "piesek nie ma rodowodu bo był 7-my z miotu" itd.
Nie wolno propagować idei kupowania szczeniąt z niewiadomego pochodzenia, z giełdy, z bazaru, "spod wystawy", z pudełka, dlatego, że ktoś nie może przeznaczyć na zakup psiaka więcej niż 300-500-700 zł. Jest to nieetyczne i nakręca biznes pseudohodowli.
W takiej sytuacji JEDYNE co można zrobić, to polecić:
-fundację zajmującą się znajdywaniem domów dla bokserów (już są dwie!)
-znalezienie hodowli która ma w danym momencie szczenię/szczenięta niehodowlane (rzadko kiedy 100% szczeniąt w miocie naprawde nadaje się do hodowli i na wystawy!)
-znalezienie hodowli, która zgodzi się na zakup na raty
Trzeba tylko chcieć. Ale tak jak wyżej pisałam - niestety, wciąż mało kto naprawdę chce. A nikogo nie uda się przekonac na siłę.
_________________ Ania, Torcik i Delfina oraz Gryfek za Tęczowym Mostem
ja ostatnio niestety stalam sie (ciezko opisac, jak bardzo bylo mi przykro, kiedy to uslyszalam...) przykladem anty-powodu do przekonywania chetnych nabywcow szczeniaka z rozmnazalni, ze warto jednak zdecydowac sie na psa rasowego. zatkalo mnie, kiedy jako argument podano... Ralfika zabolalo mnie, ze rozmowa zboczyla akurat w te strone, i jeszcze bardziej wkurzylo mnie to, ze ktos mial czelnosc uzyc takiego argumentu w rozmowie ze mna. nie umialam ochlonac, zeby dalej prowadzic te dyskusje, i wolalam zwiac zanim sie porycze i narobie scen.
JAZZMANiCASPER, prosta odpowiedź na argument "rasowe są schorowane": proszę zapytać w najbliższej lecznicy weterynaryjnej ile mają pacjentów z rodowodem a ile bez. Albo chociaż posiedzieć chwilę w poczekalni i porozmawiać z oczekującymi na wizytę. Który z oczekujących na wizytę psów/kotów reprezentuje jakąkolwiek rasę, nie mówiąc o udokumentowanym pochodzeniu? Psy i koty w poczekalni nie należą najczęsciej do żadnej rasy. Wszystkie zwierzaki niestety chorują tak samo.
_________________ Ania, Torcik i Delfina oraz Gryfek za Tęczowym Mostem
i tak tez Aniu zawsze odpowiadam (na mit "kundle sa najzdrowszymi psami"), ale tym razem dostalam prosto w serce i zagotowalam sie na miejscu, bo nie spodziewalam sie, ze moga siegnac po taki brutalny argument, zeby obronic swoje pozal sie boze stanowisko...
Są sposoby na to żeby pies był z rodowodem a wcale nie taki drogi skoro nie zależy nam na wystawach [wnioskuje, że jeżeli kundelek to nikt wystaw pod uwagę nigdy nie brał ], jest wiele psów eliminowanych ze względu na maść albo jakieś inne wady, które w życiu codziennym w ogóle nie przeszkadzają.. Ludzie są nie uświadomieni w ogóle, ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że chyba wcale nie chcą być Co innego jest uratowanie psa, ale jak słyszę, że urodziły się pieski i trzeba wziąć i że tylko 300zł to krew mnie zalewa ;| wiadomo, dopóki będzie popyt, podaż będzie rosła. Mam piękny przykład takiej rozmnażalni. Ostatnio na szkoleniu w Rudce, koleżanka przywiozła psiaka małego. Ktoś wyrzucił go z auta , suczka ma może 2mc. Obita miednica, przez pierwsze dni nie mogła w ogóle chodzić. Jak można wspierać takich ludzi? No pytam się jak ?
_________________ Mieliśmy fotel.
Ze skóry.
W sam raz , by próbować
Pazury.
Teraz jego wspomnienie
Powoduje tęsknotę.
- Kiedyś - mówimy z drżeniem-
Mieliśmy fotel...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Możesz załączać pliki na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum