Dużo zdrówka dla biedaczka - Nelsona.
A propo mój kundelek Dinuś (senior), też kiedyś nadział się na patyka (rzuciłam mu patyka, a on się wbił w ziemie , a wtedy mój Dinek próbując go złapać, wbił sobie w gardziołek). Ile było strachu, wizyt u weta, ale dzięki Bogu wszystko dobrze się skończyło
_________________
Gdy patrzę w oczy mojego psa - widzę całą mądrość świata.
Tak sobie czytam i czytam i aż mi się słabo zrobiło... a przecież wydawałoby się, że pies i patyk to nieodłączna para....
Moja sunia nie przepada za patykami, dużo większą radość sprawia jej bieganie z plastikową butelką (taką 1,5 l jak od wody mineralnej). Zabawa jest fajniejsza, bo butelka dodatkowo "wydaje dźwięki"
A ja już raz miałam nauczke z patykiem, ale widocznie jak dla mnie to zam ało
Dziś rzucałam Medorkowi do wody patyki, nagle w w odzie zaksztusił się i kiedy wyszedł na brzeg wymiotował, prawie około 5 minut, Boze nie wiedziałam co mam robić. Szybko wracaliśmy do domu, ale Bogu dzięki po drodze mu przeszło. W domu zjadł ode mnie kawałek placka, loda, minimalny kawałeczek batonika i... znowu, ksztuszenie się, zachowywał sie tak, jakby znowu miał wymiotować. Zadzwoniłam szybko do Mojej weTki, po było już po godzinach jej przyjmowania. Medorowi już przeszło, ale mimo to nie zamierzałam zwlekać. Wetka macała mu gardło, zmierzyła temperature i dała trochę karmy, zeby zobaczyć jak je. Wszystko okii. Powiedziała, że najprawdopodobniej musiał sobie zadrapać gdzieś gardełko i to dlatego. Jutro mamy zadzwonic i powiedzieć, czy wszystko okej
NIGDY WIĘCEJ ŻADNYCH PATYKÓW !!!!
_________________
Gdy patrzę w oczy mojego psa - widzę całą mądrość świata.
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
Patyczki mogą być groźne, na szczęscie Hektor bawi się tylko grubymi kawałami - za najlepsze uznaje takie grubości ludzkiego nadgarstka (brzmi złowieszczo, wiem, ale to tylko porównanie). U niego im dłuższy tym lepszy,w związku z tym nieraz biega z konarami o długości ok. 2 metrów.Dla mnie nie jest do zbyt zabawne, bo lubi takim kołkiem przywalić komuś po nogach....
moja Doritka też ostatnio bawiła sie patyczkiem i tez nagle pisk zanim dobiegłam patyk leżał obok, ale na szczęście zupełnie nic jej sie nie stało ale po przeczytaniu tych postów postanawiam zero patyczaków!!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum