Dobrze, że jest ten temat, bo mam akurat pytanie. W moim domu rodzinnym zawsze były psy, obecnie rodzice mają ponad 11 letnią sunię. Powiem szczerze, źe nie mielismy większych problemów z cieczką. Nigdy nie stosowaliśmy żadnych zastrzyków, preparatów-po prostu pilnowaliśmy. Chyba z dobrym skutkiem, bo Psota zwana potocznie Wycieraczką (wygląd i wzrost idealnie pod nogi) nigdy dzieci nie miała!
Jednak teraz , gdy sama mam sunię nieco większą gabarytowo, mam problem. Właściwie jestem nie zorientowana, wysłałam dzisiaj męża po pracy do weterynarza, ale lepiej z praktykami porozmawiac A więc czy są jakieś środki, które można podac suce przed pierwszą cieczką (tutaj na zdrowy rozum wątpie, bo przecież nie wiadomo kiedy owa cieczka nastapi), po drugie jak sie ma sprawa z preparatami maskującymi zapach (pamiętam kiedyś coś takiego w aerozolu było) i czy jest to zdrowe.
Najprawdopodobniej zaczynam od czerwca pracę (odpukac w niemalowane) i boję się jak teściowa poradzi sobie z moim suczyskiem w tych trudnych dniach.
Myślę, że na przyszłośc najlepszym wyjściem będzie sterelizacja, chociaż w chwili obecnej nie jestem tak 100% do tego przekonana. Tutaj też rodzi się pytanie, wiem że niby jest mowa o tym zabiegu na wielu forach, ale wolę żeby ktos tak dobitnie mi powiedział kiedy najlepiej ją wykonac-chodzi o wskazania wiekowe. Dziękuję z góry za odpowiedź - Majoka
najlepszym wyjściem będzie sterelizacja, chociaż w chwili obecnej nie jestem tak 100% do tego przekonana
szkoda
majoka napisał/a:
kiedy najlepiej ją wykonac-chodzi o wskazania wiekowe
po pierwszej cieczce
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
No i badz tu czlowieku madry?
Nasz wet. powiedzial, ze najlepiej wysterylizowac Inke teraz ( 6 mies. ) jeszcze przed pierwsza cieczka. Mam stres dlatego, ze w polowie marca bedzie miala zabieg na oczka w znieczuleniu ogolnym . A w tak krotkim odstepie czasu dwa zabiegi ze znieczuleniem to chyba nie jest obojetne dla zdrowia ? No i co tu robic ?
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
co do sterylki to opinie są różne - jedni przed jedni po zalecają. Ja jednak bym poczekała i zrobiła po z uwagi na tą narkoze żeby trochę oddalić od siebie te dwa zabiegi. Po za tym zdarza sie że już 6 miesięczne sunie dostają cieczki a lepiej nie robić tego tuż przed. Kiedy twoja sunia dojrzeje nie wiesz więc ja bym poczekała, ale to tylko moja opinia
Luna dzieki wielgachne. Taka tez godzinke temu podjelismy dec. Trudno najwyzej bede miala lekkie spiecie z naszym wet. Tutaj ( czyt. USA ) jest taka " moda " , zeby suczki sterylizowac jeszcze przed pierwsza cieczka. Ale kto powiedzial, ze zawsze musimy byc w zgodzie z moda
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
Ja również jestem zwolennikiem po pierwszej cieczce.
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
Gapa jeszcze nie miała cieczki ale już rozmawialiśmy z weterynarzem o sterylizacji. Przeglądając forum zauważyłam że większość jeśli nie wszyscy jesteście za sterylizacją po pierwszej cieczce. Nasz weterynarz jednak jest zwolennikiem sterylizacji przed pierwszą cieczką chociaż przedstawił nam dwie możliwości, "przed i po" zostawiając nam wybór. Osobiście zdecydowałam się na zabieg przed pierwszą cieczką (jesteśmy umówieni po świętach) a przekonała mnie kwestia zerowej właściwie możliwości wystąpienia w przyszłości raka sutek. Czytałam również portal VETservis, który potwierdza to o czym mówił nam nasz wet :
" Przed zabiegiem suka musi być dojrzała czyli musi mieć przynajmniej jedną cieczkę
To bardzo stara opinia, która nie znalazła naukowego potwierdzenia. Pierwsza cieczka nie stanowi wcale o dojrzałości suki, nie zmienia efektów zabiegu ani nie zmniejsza ryzyka komplikacji. W wielu krajach zachodnich już od lat wykonuje się tzw. wczesną sterylizację - w wieku 8-10 tygodni. Jednak zabieg przeprowadzany w tym wieku wymaga zastosowania specjalnych, bezpiecznych leków do narkozy (m.in. narkozy wziewnej) i doświadczenia w postępowaniu z tak młodym pacjentem. Ponieważ w Polsce w niewielu lecznicach istnieje odpowiedni sprzęt i możliwości, lepiej jest przeprowadzić ten zabieg trochę póżniej - w wieku 5-6 miesięcy czyli na kilka miesięcy przed pierwszą cieczką. Trzeba takrze pamiętać, że tylko sterylizacja przed pierwszą cieczką likwiduje ryzyko tzw. guzków sutek niemal do zera."
Z tym że Gapa ma już 8 miesięcy, a z pierwszą cieczką to nigdy nic nie wiadomo. Czy możecie podać konkretne powody dlaczego jesteście przeciwni sterylizacji przed pierwszą cieczką?
U Gapy nie widać żadnych objawów świadczących o zbliżającej się cieczce, chociaż jakiś czas temu zaczeła częściej sikać na spacerach tak jakby znaczyła teren. Poza tym nie ma żadnych niepokojących z tym objawów (tzn. nie posikuje w domu i nie domaga się częstrzych wyjść) ale ostatnio dowiedziałam się od jednej osoby że jej suczka też częściej sika w okresie przed cieczką a później wszystko wraca do normy. Więc zaczełam się zastanawiać czy aby "coś" się faktycznie nie zbliża.
W związku z tym mam kolejne pytanie: czy znacie konkretne przeciwskazania dlaczego nie powinno się wykonywać sterylizacji niedługo przed cieczką?? Oczywiście zapytam o to naszego weta ale do tego czasu może wy jako doświadczeni psiarze i bokseromaniacy macie z tym już jakieś doświadczenia albo znacie konkretne przypadki?
[ Dodano: Pią 13 Kwi, 2007 19:47 ]
A jednak nie zdążyliśmy przed cieczką wysterylizować Gapy Teraz czekają nas 3 tygodnie nowych doświadczeń. Jak narazie psia nie ma natrętnych adoratorów ale pewnie wszystko przed nami.
Chciałam zapytać czy to normalne że w czasie cieczki sunie mają mniejszy apetyt??
Gapka ostatnio nie bardzo chce jeść. Przed cieczką też nie była specjalnie zainteresowana michą szczególnie rano ale następne dwa posiłki wcinała normalnie a teraz nie je pierwszego i przy drugim grymasi
A i czy mógłby mi ktoś tak "łopatologicznie" wyjaśnić dlaczego sterylizacja dopiero dwa miesiące po cieczce?? Kiedy pytałam naszego weta kiedy po cieczce możemy się zgłości na sterylkę powiedział że można już 10 dni po. No i sama już nie wiem o co chodzi, nigdy nie wątpiłam w kompetencje kliniki do której jeździmy z Gapą bo lekarz zawsze rozmawiał z nami rzeczowo i widać że zależy mu na dobru Gapy ale trochę nie rozumiem tej rozbierzności w terminie. Będę wdzięczna za odpowiedzi.
Hej... amy idziemy dzisiaj do weta ustalić termin Zabiegu ( oczywiscie mowa o sterylizacji)...dzięki tej stronie pamietam kiedy się zaczełą i skonczyła cieczka bo sobie niezapisałam .. bierzemy Lenke, chodz niewiem czy będzie potrzebna .. Choć to ponoć bezpieczny zabieg... troche się boję ...
Choć to ponoć bezpieczny zabieg... troche się boję ...
będzie dobrze
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
..hej.. byłyśmy u weta.. zabieg za tydzień...dobrze ze sie spytalam co Leny uszkiem bo sie niepokoiłam - zapalenie.. jesli niewyleczymy, zabieg bedziemy musieli przelozyc o jakis tydzien...
No to sie troche przystresowalam ta ciaza urojona. Cieczka skonczyla sie tydzien temu a sutki nadal duuuuze. W sobote idziemy na wizyte do wet. ( koszmarna alergia ) to odejrzy mala i zobaczymy. Tez sie zastanawiamy nad sterylka. Do wczoraj bylismy raczej zdecydowani na tak. Ale podczas wczorajszego spacerku z Inka moj mezulek spotkal kumpla, ktory ma wilczurke i ten mu nawkladal do glowy, zeby absolutnie tego nie robic bo psychika sie psiakowi zmieni i takie tam. No i mamy dylemat.
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
aneta230972, moja suka tez jest po i jest jak najbardziej normalnym bokserem
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
ja mam wykastrowanego psa, czy psychika się zmieniła nie wiem, nie znałam go przed zabiegiem ale jak dla mnie charakter ma wspaniały w domu jest też suczka, 2 letnia, niedawno skończyłam z nią przerabiać ciążę urojoną i po tych doznaniach utwierdziłam się w przekonaniu, że i ona będzie miała zabieg
Ja ostatnio rozmawiałam z naszą wetką i dowiedziałam się, że wszelki przypuszczenia o zmianie zachowania można między bajki włożyć bo podobno ostatnie badania dowodzą, że sterylka i kastracja nie maja na to wpływu. A chciałam wyjajczyć złośliwca jamola
Dzieki wielgachne.
Wyglada na to, ze mam teraz asa w rekawie. Musze Wasze wypowiedzi pokazac mojemu przewrazliwionemu na maksa mezulkowi. Wczoraj stwierdzil, ze jezeli jest chociaz 1 % przypuszczenia, ze ten zabieg moze Ince zaszkodzic to on absolutnie sie nie zgadza. Bo to jest jego najukochansze malenstwo i nikomu nie pozwoli jej skrzywdzic. Ale mi sie chlop rozkleil nie ma co
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
Więc juz. po zabiegu.. Lena dzielnie zniosła operacje i narkoze... ale sterylka trwala długo bo jej nażądy płciowe są naprawde mikroskopijne , i daleko od siebie polozone.. ale wszystko okej.. Lena bardzo osłabiona.. lezy na specjalnie przygotowanym dla niej końciku.. kurczaczek z ryżem i marchewką na przygotowany.. dzisiaj wet donas przyjezdza sprawdzic co sie dzieje.. wczoraj naprawde wyglądała beznadziejnie.. wielkie czerwone oczy... caly czas sprawdzała czy ktos jest przy niej.. próbowała wstac, ale się rozjezdzała ... wczoraj po przyjeżdzie, wzielysmy ją jakos na sikanie.. ale nic, niekontaktowałą ....
przenioslysmy Lene razem z legowiskiem tu do pokoju.. bym mogla sobie posiedziec na necie , i lukać na nią ( niemoże za dużo chodzić, trzeba ja pilnować).. Lena niechce jeść.. wet mowił ze może tak być... jest bardzo osłabiona... wczoraj po przyjezdzie wyniosłysmy ją na polko, ale ona nic, podtrzymywalysmy ją bo by spadła, cała noc nieprzespana,9 gorzej nic z małym dzieckiem) czuwałysmy, spychala mnie cały czas, heh...o 3 godzinie w nocy tez bylysmy bo wstała i zaczeła dyszec ( chyba gorąco jej było, bo tez się nie wysikała).. dzisiaj dopiero o 9 rano sikała z jakąs dłuzszą minute.. wody malutko wypila....i lezy, i wzdycha.... ale nie z tego ze ją boli, ale mozliwe że ma jakieś omamy, po narkozie .. co chwila wstaje, i stoi.. zdaje sobie z tego sprawe ze nieam siły, wiedz nie chodzi, wstaje, i zaraz siada, i znow lezy.......a z ogonkiem na razie nic ( to jest egzema - guzek).. w czasie operacji wet niechciała go ruszac.. do wymrozenia sie nieklasyfikuje bo za duzy... mozliwe ze bedziemy obserwowac, smarowac, i przejdzie.. jezeli nie, to do wyciecia.. dzis wet przyjedzie do nas, zobaczyc co i jak.. i sprubuje umyć rane.... pozdrawiam.. moze pozniej się o dezwe... jesli bede miec przy tym maluchu czasu.. naprawde niespodziewałam sie ze tyle przy tym roboty, czasu , i strachu ale dobrze ze wszystko ok
Inke rowniez zabieg czeka wkrotce. Ale jeszcze musimy poczekac. Dwa tyg. temu skonczyla jej sie cieczka i od tego czasu sutki ma bardzo powiekszone. Nie wiemy czy to od ciaglego drapania sie ( walczymy z alergia ) czy moze ciaza urojona nadciaga? Bylismy w sobote u wet. ale nic nie byl w stanie na ten temat nam powiedziec. Kazal czekac. A kilka z tych sutkow naprawde nie zaladnie wyglada. Martwie sie o mala. Moze powinnismy jej czyms brzusio smarowac ? Moze jakies oklady ? A moze to normalne? Inka ma 10 mies. i to byla jej pierwsza cieczka tak wiec nie mamy zbyt duzego doswiadczenia.
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
Tak oczywiście dostaje środki.. dostała odrazu po zabiegu.. dzisiaj wet zachwilke przyjedzie i poda lek.. bo gdzies koło 20 godziny kończy się działanie tego środka.. noi spróbujemy umyć rane.. Lenka ma łądny srebrny brzuszek.... .. Leżała sobie ładnie na pontonie.. ale koniecznie chciała na łózko... co jakieś 30 min. wstawała na nogi, i tak stała w bez ruchu i patrzyłą sie ciągle na mnie, az usiadłą, a pozniej połozyła.. gdy przeniosłam ją na uszko.. juz lezala, i niewstawała.. ale jak wyjde, na chwilke, to mnie wypatruje, a pózniej patrzy się ciągle bez oderwania wzroku, na mnie przez dłuższą chwilę.. bardzo się nudzi.. teraz ,a takie śmieszne drgawki brody, oczu, otwiera buzke.. tak jakby coś jej się sniło... odziwo nie piszczy, nie szczeka.. nie chce chodzic, biegac... (<-- wet mowił zo moze sie tak dziać)... dalej nic nieje.. pić też niechce za dużo.. byłam z nią drugi raz na polku.. gdy postawiłysmy ją na łapy.. stałą tak z 5 minut, ani dgrnęła..pozniej jak ja ruszyłąm przed siebie to ona bardzo powoli zamną.. noi się wypruzniła.. potem znow wziełysmy ją na ręce.. zeby się nieforsowała...musimy ją pilnować... bo zaczyna ją interesować wenflon
[ Dodano: Sro 27 Cze, 2007 18:06 ]
aneta230972 napisał/a:
Dwa tyg. temu skonczyla jej sie cieczka
Tak tak poczekajcie , moim zdaniem minimóm 2 miesiące.. moja miałą cieczke 3 miesiące temu...
[ Dodano: Sro 27 Cze, 2007 20:12 ]
Hej.. własnie wet wyszedł.. jak przyszłą pani, Lena wstała i machałą ogonkiem.. az sie wszystcy zdziwilismy.. musiałam jej wkroi szynke bo niechciala jesc.. no i gdy wkroilam wszystko wszamała...wiec obeszło się bez kroplówki... Rana łądnie umyta, dostała trzy porcje leku do łapki, i w tyłeczek przeciwbulowo.. pani się dziwila ze taka grzeczniutka.. tak jakby jej wogole nie obchodziło co się znią wyczynia .... teraz łądnie sobie lezy na kanapie i chrapie .. jutro o podobnej godzinie, wizyta weta ..pozdrawiam
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
Hej.. dzisiaj super.. Lena chciałaby cały czas chodzić.. za siatką czeka na nią kolezanka goldenka i zachęca do zabawy..ale my na polko tylko na siku.. kupka narazie niet ...., ograniczamy jej chodzenie jak sie da, wczoraj wogole praie brak kontaktu, sama chciala lezec odpoczywac, teraz musimy ją smuszac, do lezenia, az się podda i czasami zasnie.... lezy sobie na kanapie z buteleczką ( musiałam jej coś dać, zeby się zajeła.. bo strasznie się nudzi, zadnych gryzaków jadalnych nie wolno to chociaz buteleczke ) Na polku już brała się za malinki, pozeczki, i inne rosnące niesko owoce, w sumie sama czuje że niemoże się przesiłac, ale teraz troszke jej lepiej i juz by chcila brykac.... dzisiaj pani we znow przyjedzie, heh chyba sie na boksach niezna, bo gdy ją mama od nas odwoziła ( niewiedziala gdzie to mieszkamy, wiec jechala z mamą) mówiła ze Lena ładna jest, i ma kondycje, postawe ( - pewnie boksery ktore przychodzą do niej do gabinetu to jakies grubasy ), i się pytała czy moze niechcemy jej wystawiac, dopiero dowiedziała się ze Lena niejets bokserką z hodowli gdy mama jej powiedziala ...
Dzisiaj już sama umyłam rane, i przypudrowałam ją ( wczoraj zrobiła to wet), ranka łądnie się goi.. dzisiaj Lenka dostała żarełko o 7 rano ( jakos tak się nam razem w stało), pozniej o 9 malutko jogurtu naturalnego i o 11 normalny posiłek ( czyli kurczak, ryż, marchewka = to co rano), nast. bedzie gdzies koło 15, a pozniej ostatni o 18 - przy pani wet.....
Bardzo jestem zadowolona podejsciem weteryniarza, pani bardzo się interesuje psiakiem.. sama zaproponowala , ze przyjedzie dzisiaj, o wynagrodzeniu nawet nie chce mowic ... bardzo z Lenką się polubiły.. o psach mozemy bardzo długo rozmawiac w jej gabinecie, u nas w domu, mimo dużej róznicy wieku....
No normalnie w szoku jestem. Super ten wet. A tutaj prosze niby Ameryka ale wyglada to wszystko zupelnie inaczej. Zabieg rano, po poludniu odbiera sie psinke i po kilku dniach wizyta kontrolna w gabinecie. I tyle. Tak zimnawo, bez emocji no nie?. Az mi sie przykro zrobilo, ze nasze malenstwo nie bedzie mialo takiej super opieki jak Lenka. Mam tylko nadzieje, ze leki przeciwbolowe beda ok i Inka nie bedzie cierpiala. Cholera Ameryki nam sie zachcialo
_________________ Do milego poczytania,
Aneta, Sebastian & Inka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum