Ja naprade byłąm z dziwiona podejsciem lekarki... zabieg wieczorem.. psa nieoodaje przed całkowitym obudzeniem się... dla mojego i Leny dobra, gdy psa usypiano, niewpuscila nie do gabinetu, pytałą sie z kim Lena jets emocjonalnie bardziej zwiazana, no wiec ze mną, wpuszczono tylko moją mame.. mowila, ze i ja i Lena denerwowałybysmy, i mozliwe ze lena w tedy gdy bym z nią byla pomyslala by ze ja jej cos zrobilam....pozniej po zabiegu dzwonila po nas, aby przyjechac i w ziąśc koc ( zeby ją wsadzic no auta).. czekalysmy az Lena calkowicie dojdzie dosiebie, zeby ją móc przeniesc.. pozniej wszytskei wskazówki weta.. i do domu, jescze nam pomachala gdy odjezdzalismy .. mowila ze o kazdej poze, dnia i wnocy, dzwonic gdy by cos się stało itp id... nalegała zeby po nią przyjechać ( bo sama do nas nietrafi) bo niechciala Leny forsowac zeby jej nieprzywozic.. wiec wczoraj byla, o zadnych pieniądzach niebyło nawet mowy... sama karmiłą Lene wczoraj gdy niechciala jest, przemyla jej rane, zastrzyki, o zadnych pieniądzach niebyło nawet mowy, powiedziala że dzisiaj tez chce przyjechac.. nieiwem jak bedzie w nastepne dni.. ale bardzo mi się podoba podejscie lekarki... czasami wydaje mi się jak by to był jej pierszy tego typu zabieg.. ale napewno tak niejest, ( pierwszy moj wet, był dziwny, zrobil swoje i dowidzenia z psem).... pozdrawiam
[ Dodano: Sro 04 Lip, 2007 00:08 ]
Hej.. dzisiaj bylismy sciągnąc szwy.. lena była dzielna hihi.. ranka łądni esię goi.. jescze "kaftanik" ponosi sonei gdzies do soboty, biegć bawić się juz może, no ale tez bez zadnych rewelacji/przesady... za jakies 2 tyg.. mozemy jechac na wymażone wakacje z Lenką pod namiotem nad Soliną... tylko nieciekawie wygląda ogonek, mamy maść i smarujemy....ale tak naprawde po tym wszystkim , nispodziewalam się ze po tej strylizacji tyle roboty eh
Dzisiaj rano nasza Beta miała sterylkę... Właściwie to chyba ja ją miałam, przynajmniej tak się czuję.... Cały dzień śpi, jest półprzytomna, choć wyszła z gabinetu o własnych siłach. Martwię się....
[ Dodano: Wto 09 Paź, 2007 17:17 ]
Jak długo może być taka półprzytomna?
[ Dodano: Wto 09 Paź, 2007 19:51 ] drzał, bardzo Cię proszę, napisz mi, po jakim czasie od zabiegu Lenka się wysiusiała... Bo Betka cały dzień od rana - nic...
Hej. U mnie niebyło mowy o wyjsciu z gabinetu o własnych siłach.. LEna byłą bardzo osłabiona, , musialysmy ja na kocu wynosic do auta. Lena pozabiegu wysiusiałą się gdzies na drugi dzień na drugim wyjsciu na polko. Niewiem jak u Bety z piciem wody, moja wogole niechciala pić, do jedzenia dodawałam olej.
A tag wogole to niezostawiajcie jej samą bez kubraczka, znam psine, ktora zostal pozostawiona na chwile "goła" i wylizala sobie rane, i pogryzla szwy.
Niewiem mo zej a zabardzo się martwilam, ale przez caly tydzien po zabiegu, Lena wogole prawie niechodzila, tylko do jedzenia, sikania. Wet kiedys mi opowiadala ze miala taki przypadek, gdzie wysterylizowana psina, po zabiegu, normalnie chodzila biegala po polu, bez kubraczka, i wszystko po tygodzniu, przy sciąganiach szwow, się "rozwalilo".
madam, podczas sterylizacji lekarz mógł opróżnić pęcherz suni więc nie będzie szybko sikała.
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
Dzięki, dziewczyny. Beta nadal stoi bez ruchu, teraz w ogóle nie może się położyć. Dokonuję cudów ale nie da rady. Odnoszę wrażenie, że jest gorzej niż rano... Rano mam dzwonić do lekarki i umawiałam się z nią na wizytę w domu. A przed nami noc - oby nie na stojąco...
Co do picia - to samo. Nie chce nic i mam wrażenie, ze jest jej cały czas niedobrze. Ale to po narkozie chyba normalne. Ale jest biedunia...
[ Dodano: Wto 09 Paź, 2007 22:10 ]
Przepraszam, piszę bez sensu. Całą połowę dnia Beta prawie przespała, a przez połowę stoi bez ruchu. I nogi jej się telepią, ale o położeniu się nie ma mowy. Może jak my się też położymy na noc to damy radę...
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
W nocy rzeczywiście położyłam ją trochę na siłę i padła. Potem wstawała kilka razy i za którymś razem - sikanie!!! Dawno się tak nie cieszyłam z tej czynnosci fizjologicznej... Potem już sama się ostrożnie kładła. Teraz jest dalej "trzepnięta" i nie chce nawet pić. Zwilżamy jej tylko pychol. Trochę lepiej reaguje, ale tylko trochę
O 20-tej przyjedzie lekarka, która sama dzwoni i pyta o aktualny stan rzeczy. Bardzo fajna dziewczyna, która pracowała w krakowskim schronisku a teraz robi tam sterylki taśmowo. Oprócz tego pracuje w lecznicy.
W każdym razie ja to ciężej przechodzę niż gdyby ktoś z rodzinki był operowany. Człowiek ma świadomość, co się z nim dzieje, można pogadać. A w te ślepka przestraszone tylko można patrzeć i pocieszać...
Dzięki za wsparcie...
madam, myślę o Was ciepło. Mam nadzieję, że pomalutku dojdzie do siebie. Gdyby coś bardzo Cię niepokoiło to dzwoń do weta.
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
[ Dodano: Sro 10 Paź, 2007 12:51 ]
I jeszcze pytanie do drzala: czy Twoja Lenka nie zmieniła się po sterylce? Chodzi mi o usposobienie, temperament itd. I czy w ogóle widzisz jakieś zmiany fizyczne czy psychiczne? Bo tego się boję najbardziej...
I oczywiscie drapanko dla Lenki
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
No , dzisiaj już super, odzyskała wigor, może nie zupełnie, ale zaczęła przypominać naszą ciekawską i radosną sunię... Nasza lekarka weterynarz przyszła o 19.30, posprawdzała suńkę, a następnie gadałyśmy prawie dwie godziny. Wspaniała dziewczyna! Orzekła, ze wszystko z Betą dobrze, no , oczywiście jeszcze trzeba uważać, a właściwie to teraz trzeba uważać! Tak więc ja mam jutro dyżur i cały dzień z Betką
Ranka ma najwyżej 4 cm długości i ładnie wygląda. Becia w kaftaniku chyba się już przyzwyczaiła, mam nadzieję...
Dzisiaj już jej zrobiłam mięsko z ryżem - wpałaszowała to w dwóch ratach po troszkę, pije normalnie, siusia też. W ogóle zjadłaby chyba wszystko, co by dostała, ale reszta jutro.
Dziś wiec oddycham z ulgą i może trochę pośpię...
[ Dodano: Sro 10 Paź, 2007 22:43 ] drzal, bardzo Cię proszę o odpowiedź... Czy widzisz zmiany w Lence po sterylizacji?
[ Dodano: Sro 10 Paź, 2007 22:45 ] Dorota, chyba nie zdążyłam, bo "zeszłaś" z łączy Wobec tego do jutra i dzięki za pamięć
Cieszę się, że już wsio ok Co do zmian u suki, fizyczne - mogą być tendencje do tycia (chociaż u mojej nie mam szans na tycie) dlatego trzeba uważać z jedzeniem, psychiczne - wyciszona.
_________________ Pozdrawiam,
Dorota, Lady,Atik&Nadja
--------------------------------------
„Psy nie są całym naszym życiem, ale czynią nasze życie całością".
Roger Caras
Hej, juz jestem U Leny zmian fizycznych nie widze, Lena dalej jest kosciotrupem jakim byla, choc w sumie suki po sterylce częsta tyją.. moja nic. Co do zmian charakteru chmm... wszystko jest w porząku, tak jak bylo, po tygodniu, dwoch od zabiegu Lena zaczela tak samo funkcjonowac jak przed zabiegiem. Byla znow szalona w stosunku do innych psow, i miła, fesoła, spokojna w stosunku do nas. A nasze problemy z lękami Leny, nie mają się nic do setrylki
Dzięki za informacje. Z tyciem to oczywiście będę trzymać rękę na pulsie, natomiast co do psychiki to Beta jest (czy była...) owszem żywiołowa jak to młody psiak, ale nad wyraz grzeczna i układna. Jak jeszcze się wyciszy, to nie wyobrażam sobie... Ale mam nadzieję, ze trochę zależy od nas. Dużo ruchu i różnych wrażeń pewnie pomoże. Choć jak się pracuje itd. to jest to trudne na codzień...
Teraz widzę, dzisiaj, że jak przedtem nie bardzo lubiła głaskanie i przytulanki to teraz się tuli i tuli. Ale może to jeszcze reakcja po operacji.
No cóż, dla mnie najtrudniejsze było podjęcie decyzji. A teraz już jest tak, jak jest, nie ma co rozpamiętywać i trzeba sie z tym zmierzyć.
No nasza Gapka w piątek przeszła zabieg sterylizacji. Długo się zbieraliśmy ale jak to mówią do trzech razy sztuka Od zabiegu minęło zaledwie 4 dni a ona już zachowuje się jakby zabieg wcale nie miał miejsca, musimy ją bardzo pilnować i hamować jej "dzikie" zapędy Muszę przyznać że stresowałam się bardzo ale cieszę się że się zdecydowaliśmy. Pozdrawiamy
No to kicianko dla malutkiej, głaskanko i buziaczki od nas! Cieszę sie, że szybko wraca do normy, ale jeszcze uważajcie..
Betka jest pół roku po sterylizacji i wszystko normalnie. Ani utyła ani schudła, zmian charakteru nie stwierdzam, choć oczywiście "dorośleje" charakterologicznie...
Nie wiem co mam robić mam sunię która ma już 8 lat i teraz dopiero zauważyłam u niej ciążę urojoną byłam u weterynarza i powiedział że trzeba będzie wysterylizować ale czy to już nie jest za późno w jej wieku, pomóżcie!!!
ja w tej chwili siedzę jak na szpilkach. Keira jest właśnie w trakcie zabiegu. wet wygonił mnie do domu, nie mogłam tam już dłużej usiedzieć a że mam niedaleko to jedyne co wpadło mi do głowy to zajrzeć na forum.
stresuje się bardzo, szczególnie tym jak to będzie z hamowaniem temperamentów. Max jest szaleńcem, Keira też, więc szwy będą zagrożone. chyba rzeczywiście zdecyduję się na melisę dla obojga na te pierwsze dni.
jak z wychodzeniem z dziewczynami po sterylce? schody odpadają prawda? trzeba będzie ją znosić tylko jak długo?
o matko ale nerwy
tulipanna, każdy pies starzeje się inaczej. Czy mówimy o bokserce? Czy przeszła wcześniej narkozę? Trzeba byłoby zrobić wstępnie pełne badania (morfologia z ukierunkowaniem na nerki i wątrobę) oraz zbadać serducho. Zresztą taki zestaw badań jest zalecany bez względu na wiek. Możesz swój przypadek skonsultować z innym wetem. Niewątpliwie ciąża urojona obarcza sukę podwyższonym stanem hormonalnym, który może ale nie musi wywołać ropomacicze, ale nawet bez ciąży urojonej nasze suki po każdej cieczce należy bacznie obserwować pod kątem tej przypadłości.
Natomiast madam jeśli chodzi o jedną z moich suń i zresztą jedyną, którą wysterylizowałam psychicznie nie zaobserwowałam żadnych zmian. Nadal dowodzi resztą. Natomiast niestety, krótko po sterylce, ok. pół roku przestała trzymać mocz przede wszystkim nocami. Przeszła delikatną terapię hormonalną (pigułki), lecz bez skutku. I jest dożywotnio teraz na syropku Propalin i ta kuracja działa. Zastrzyki hormonalne nie wchodzą w rachubę jako, że uszkadzają szpik. Jeśli chodzi o wagę to bez zmian.
no i mam naćpanego psa w domu. stoi jak słup, chwieje sie na nogach, trochę zatacza w miejscu ale nie kłądzie sie wogole. dzwoniłam do weta gdy nagle zaczęła piszczeć, myślałam, że leki przestały działać a dowiedziałam sie, że na 99% to halucynacje
coś w tym musiało być bo za chwile padła, ugryzła michała w rękę (!) zerwała się do ucieczki a za sekundę zasnęła. teraz stoi, to będzie cięzka noc. zwilżamy wargi w tazie bólu dostanie czopki.
dziewczyny jak szybko wasze sunie doszły do przytpmności i w amiarę dobrego nastroju?
wybaczcie błędy w pisowni ale spiesze się bo mam 2 min i zaraz wracam do lezyska
[ Dodano: Pon 16 Cze, 2008 21:01 ]
no i mam naćpanego psa w domu. stoi jak słup, chwieje sie na nogach, trochę zatacza w miejscu ale nie kłądzie sie wogole. dzwoniłam do weta gdy nagle zaczęła piszczeć, myślałam, że leki przestały działać a dowiedziałam sie, że na 99% to halucynacje
coś w tym musiało być bo za chwile padła, ugryzła michała w rękę (!) zerwała się do ucieczki a za sekundę zasnęła. teraz stoi, to będzie cięzka noc. zwilżamy wargi w tazie bólu dostanie czopki.
dziewczyny jak szybko wasze sunie doszły do przytpmności i w miarę dobrego nastroju?
wybaczcie błędy w pisowni ale spiesze się bo mam 2 min i zaraz wracam do lezyska
Lena tez majaczyla po zabiegu, rzadko na mnie patrzyla, tylko w jakis obrany punkt, skrzeczala, albo sie chwiala, byla przez jakies 2 dni w "swoim swiecie". potem zaczelam powoli chodzic, ale przez jakies 5 dni znosilam ją ze schodow, podtrzymywywalam ją do siusiania i kupkania.
uf, noc była ciężka. nie zmrużyłam oka do 5 rano. michał spał z maxem w sypialni, ja z keirą w innym pokoju bo max zaczął na ną wskakiwać i żadną siłą nie możemy mu tego wybić z głowy. do tej pory chyba nigdy nie próbował, teraz notorycznie. keira całą noc stała, robiła 2,3 kroki w przód i stała 10 min potem znów 2,3 kroki i znów stanie. tak doczekaliśmy do 4.30. w żaden sposób nie dała sie namówić na położenie choćby na chwilę. o 4.30 michał obudził się żeby zobaczyć co u nas, ja zabrałam maxa na spacer a po powrocie okazało się, że sunia smacznie śpi. spadła z kanapy nasza narzuta z sypialnianego łóżka i to było idealne miejsce na sen. głupia pani na to nie wpadła a pan przez przypadek odkrył idealne leżysko. zamieniliśmy się miejscami i pospałam w sypialni z maxem do 9 a michał z keira do 8.30 jak oni to robią nie wiem udało im sie odpocząć więc się cieszę.
o 9 keira została wniesiona na dwór zrobiła wielkie siku (po czym nie wiem) i kupę też całkiem sporą ale normalną ( kupa to już nie mam pojęcia skąd się wzięła?) nie chciała asekuracji, sama sobie dała rade i nie pasowało jej podtrzymywanie. teraz stoi przy drzwiach wyjściowych, połozyc sie nie chce, pic nie chce, odwraca sie nawet jak zwilżam jej paszczydło. mam wrażenie, że znacznie oprzytomniała ale jeszcze nie do końca
teraz już będzie tylko lepiej
[ Dodano: Wto 17 Cze, 2008 17:42 ]
wszystko wraca do normy. psica pije, siusia normalnie, jeszcze nie je bo po zabiegu nie minęła jeszcze doba. humorek powraca, szwy wyglądają ładnie. po zastrzykach i kroplówce jest znacznie żywsza ale i tak odsypia jeszcze noc.
Moja sunia (chociaż nie bokserka) w sobotę miała sterylkę i czuje się już dobrze w ogóle bardzo dobrze to zniosła, zaczęła się rozbudzać już na stole operacyjnym jak już sprzątali po zabiegu. W domu była senna, ale po paru godzinach wyniosłam ją na dwór na siku i sama ładnie się wysiusiała i piła wodę. Na razie nie dobiera się do szwów, więc też jest dobrze. Przyznam, że dla mnie było to okropne przeżycie no ale ważne, że jest już po no i Tosia zaczęła już jeść i jest wesoła tak jak kiedyś, muszę ją tylko uspokajać, bo najchętniej by już ganiała z zabawkami i szalała po ogródku
Moja Saba ma 5 lat. Zdecydowałam(no może nie do końca) na sterylizację. 01.01.2008 miała cieczkę. Niebawem powinna dostać znowu, choć z tą regularnością u niej bywa różnie. Byłam wczoraj u weta i powiedział, że można sterylizować. I tu jest problem, czy faktycznie można?? PROSZĘ O POMOC
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum